***Wspomnienie****
***20 maja 2011 roku***
Amanda i Sylvia szykowały się na imprezę. Sylvia była ubrana
w krótką sukienkę z czarną górą i kremowym dołem. Amanda natomiast założyła
sukienkę z białą kokardką i dołem podchodzącym pod beż. Obie były podekscytowane
wyjściem na dyskotekę. Zadzwoniły po taksówkę, która przyjechała od razu .
Weszły do budynku zatłoczonego pijanymi imprezowiczami i napalonymi chłopcami.
Spojrzały na siebie i się uśmiechnęły. Podeszły do baru i od razu zamówiły po
drinku. Brewster zamówiła Manhattana a Ortiz Cuba Libre. Wzięły po łyku i odwrócone twarzami w stronę
parkietu oparły się o blat i rozglądały się za przystojnymi facetami.
Wymieniały się uwagami na temat, który z nich wydawał się fajniejszy. Sylvii
spodobał się wysoki i umięśniony blondyn. Przekręciła lekko głowę w prawą
stronę. Gdy blondyn zauważył, że ona mu się przygląda, uśmiechnął się pod nosem
i puścił jej zalotnie oczko. Chwilę później podszedł do nich jakiś brunet i
poprosił Amandę do tańca. Sylvia wzięła swoją szklankę i dopiła drinka. W
momencie gdy odstawiała naczynie poczuła na swoich biodrach ręce, a przy uchu
pytanie „ Zatańczysz ze mną?”. Pokiwała twierdząco głową i uśmiechając się
poszła z chłopakiem na parkiet.
Przetańczyły całą noc. Pod koniec imprezy Amanda
poinformowała nadal bawiącą się w najlepsze Brewster, że idzie do toalety.
Weszła w mniej zatłoczone korytarze i w końcu odnalazła to czego szukała.
Załatwiła swoje potrzeby fizjologiczne i usłyszała dwa głosy. Wyszła z kabiny i
zobaczyła blond włosą dziewczynę i chłopaka z burzą loków na głowie. Uniosła
jedną brew do góry. Bezproblemowo podeszła do umywalek i umyła ręce. Spojrzała
kątem oka w stronę pary. Zaśmiała się cicho wyjmując z torebki… gumkę.
- Przyda wam się. – uśmiechnęła się wrednie i podała parze.
Tamci spojrzeli się na nią jak na idiotkę. Chłopak sięgnął do tylnej kieszeni
po portfel. Zajrzał do niego i spojrzał na Ortiz.
- Dzięki. – szepnął speszony i wziął od niej prezerwatywę.
Dziewczyna zaśmiała się i wróciła z powrotem na salę. Oddała
torebkę Charliemu by odłożył ją w bezpieczne miejsce. Charlie był znajomym jej
brata. Znali się od dawna. Zamówiła sobie któryś z kolei drink. Wypiła go i
odstawiła szklankę na blat. Podeszła do jednego chłopaka i zaczęła z nim
tańczyć. Musiała przyznać, że był naprawdę atrakcyjny, co ułatwiało mu
podrywanie KAŻDEJ napotkanej dziewczyny.
Tak zaczęła się historia dwóch pewnych, zwariowanych i
pozytywnie zakręconych dziewczyn z szóstką przystojnych i, nazywanych przez
dziewczyny, debili.
hahha o kurde haha ciekawy prolog XD @znaleziona69
OdpowiedzUsuń